Herbert - opracowanie wiersza "Raport z oblężonego Miasta"

przygotowała tamas - 16 lipiec 2011

 

   Wiersz powstał w 1982 r. i został zamieszczony w tomie Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, wydanym w 1983 r. Ta znamienna data i wyraźne sugestie w tekście pozwalają kojarzyć jego powstanie z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce w grudniu 1981 r. Decyzja gen. W. Jaruzelskiego była reakcją na sytuację w kraju – nie udało się przekonać opozycji, że powinna zrezygnować z roszczeń i buntu wobec rzeczywistości komunistycznej. Eliminowano z życia pub­licznego działaczy „Solidarności” (internowanych w nocy z 12 na 13 grudnia), zawieszono działalność organizacji i związków twórczych, sparaliżowano komunikację, na wyjazd do innego miasta trzeba było mieć specjalne zezwolenie, przerwano połączenia a gdy je przywró­cono podsłuchiwano rozmowy telefoniczne, na ulicach dużych miast odbywały się demonstracje siły – jeździły wozy opancerzone i czołgi, z dnia na dzień coraz bardziej odczuwało się braki w zaopatrzeniu sklepów. Paraliż życia w kraju dał się we znaki społeczeństwu, ale przede wszystkim dotkliwie odczuwano upokorzenie, poniżenie, zniewolenie obywateli we własnym kraju dokonane przez polskie władze.

   Utwór Z. Herberta nosi tytuł Raport z oblężonego Miasta. Podmiot ma więc ambicje dokumentować fakty, unikając osobistego komen­tarza. Na początku wiersza przedstawia się jako człowiek zbyt stary, żeby walczyć, dlatego przyjmujący obowiązki kronikarza, którą to rolę sam uznaje za poślednią. Zapis faktów ulega jednak rozszerzeniu o osobisty, choć esencjonalny, komentarz osoby rejestrującej znaki czasu. Widać tu przywiązanie do Miasta, poczucie poniżenia i zniewolenia, na które nie można się zgadzać. Padają słowa i zdania wyraźnie kojarzące się z czasem stanu wojennego (jest mowa o inter­nowaniu, pomocy żywnościowej z Zachodu, zdradzie), są jednak su­gestie, że ów „raport” może dotyczyć „oblężenia” w ogóle, że na ten moment historyczny złożyła się cała trudna przeszłość kraju narażonego na ścieranie się opcji politycznych, wojny, wewnętrzne rozdarcie i zdradę ze strony „swoich”.

   Kronikarz zapisuje kolejno różne fakty: puste magazyny, mord, roz­mowy o zawieszeniu broni, internowanie „posłów” i umieszczenie ich w niewiadomym miejscu, burzliwe dyskusje, samobójstwo jednego z obrońców, którego nikt nie zna z imienia i nazwiska, brak wody, odparcie szturmu przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza (sąsiedztwo ze Związkiem Radzieckim). Zwraca również uwagę na wynik tej sytuacji – z ironicznie brzmiącą dumą opowiada o zabawach dzieci w zabijanie i o ich pragnieniach sprowadzonych do zwierzęcych odruchów – marzą o zupie chlebie i kości / zupełnie jak psy i koty.

   Obserwacja rzeczywistości przez podmiot, który z dystansu przestrzennego i czasowego ocenia kondycję narodu, prowadzi do wniosku: doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni. Wydaje się, że użyto wszelkich środków, żeby zgnieść opór społeczeństwa, jednak ono stale daje dowody swojej determinacji, nie idzie na łatwe kom­promisy, nie ulega wobec obietnic bez pokrycia.

   Refleksja podmiotu obejmuje również tych, którzy na swój sposób wspomagają działania obrońców „oblężonego Miasta” – „sprzymierzeńców” zza morza, którzy współczują szczerze / ślą mąkę worki otuchy tłuszcz i dobre rady. Są potomkami dawnych sojuszników – aliantów z czasów drugiej Apokalipsy – którzy zdradzili Polskę i pozostawili ją samotną, mimo wcześniej podpisanych umów o pomocy. Myśl podmiotu-kronikarza wybiega daleko w przeszłość i przestrzeń. Dochodzi on do wniosku, że w podobnych nieszczęściach obrońców pozostawia się bez wsparcia. Ten stan rzeczy nie zmienia bynajmniej ich stosunku do rzeczywistości: cmentarze rosną maleje liczba obrońców / ale obrona trwa i będzie trwała do końca. To stanowcze stwierdzenie wskazuje, że są racje wysokie ponad wszystko, że w żadnej sytuacji nie wolno rezygnować z wolności i starań o jej przywrócenie. Nawet gdyby ocalał tylko jeden człowiek, miasto całkowicie nie upadnie. On będzie nadal kontynuował rozpoczęte działania.

   Zakończenie utworu pełne jest goryczy. Podmiot utożsamia się tu z pokrzywdzoną zbiorowością (posługuje się formą „my”), mówi o poniżeniu oraz zdradzie i dodaje – tylko sny nasze nie zostały upoko­rzone. Wskazuje tym samym, że jest taka przestrzeń – sfera myśli i snów – której nie można zniewolić. W niej człowiek może chronić i zachować własną godność, nad nią nikt, żadnymi metodami, nie potrafi zapanować do końca. Przemoc i zdrada nie są w stanie poko­nać tych, którzy nie zapominają o własnej tożsamości, nie rezygnują z człowieczeństwa i wolności.

   Wiersz jest przepojony nastrojem smutku, jednak przebija w nim nuta optymizmu. Mówi przecież o tym, że naród nie uległ presji i sile militarnej, że wytrwale broni swojego stanowiska – tak jest od dawna, od rozbiorów do współczesności. Meandry historii często czyhały na Polaków licznymi zagrożeniami, jednak nigdy nie zabrakło woli walki, zdolności do poświęcenia, marzeń o wolności. Zdradzona i osamotniona przez wszystkich Polska nie przestała być sobą, nawet wtedy, gdy znikała z map Europy. Herbert potwierdza w tym wierszu stanowisko J. Wybickiego, który pisał ponad dwieście lat temu: Jeszcze Polska nie umarła / kiedy my żyjemy. Ta postawa i wiara w przywiązanie Polaków do wolności objęła kolejne pokolenia aż do lat osiemdziesiątych XX wieku.

   Zasygnalizowana w tytule przestrzeń – Miasto – to symbol ojczyzny i domu, którego broni się zawsze z największą ofiarnością. Kronikarz prezentuje więc fakty, ale przede wszystkim skupia uwagę na postawie obrońców, która jest ponadczasowa, zawsze odnawiająca się, gdy trzeba potwierdzić czynem swoją przynależność narodową. Choćby wśród nich byli skłonni do kompromisu, podatni na racje nieprzyjaciela, to jednak zawsze znajdą się niezłomni i wierni idei wol­ności. Ważna i cenna jest sama postawa, nawet gdyby nie udało się obronić wolności, walka o nią jest ocaleniem człowieczeństwa, chroni najwyższe wartości w człowieku, pozwala uniknąć moralnej schizofrenii. Obrońcy oblężonego Miasta są więc reprezentantami „postawy wyprostowanej”, postulowanej przez Pana Cogito w Przesłaniu.

 

Źródła materiałów

Autor Foto / Video

Podziel się na :
  • Facebook Blip Flaker Wykop

Jeśli masz dodatkowe pytania dotyczące tego artukułu, nie wahaj się zapytać